• Blog

TANI POMYSŁ NA FILM Z ROWEROWEJ WYPRAWY

Piszesz do gazety, kreujesz wizerunek firmy, jesteś aktywny na Facebooku – multimedia to konieczność. Mam tani pomysł na film z rowerów, kajaków czy nart.

Wiem, już po sezonie. Mało kto jeszcze jeździ na rowerze, a ja jeszcze wkurzam tych, którzy tęsknią za dwoma kółkami. Dla mnie to też wspomnienie połączone z westchnieniem. Montując nagranie przypominam sobie czterdziestokilometrową wycieczkę niedokończoną jeszcze Velo Dunajec. Była cudowna jesień, tuż przed Wszystkich Świętych i fantastyczna pogoda. Choć wiało jak diabli, co wyraźnie słychać.

Filmy to na pewno doskonałe uzupełnienie strony internetowej gazety. To także możliwość wrzucania ciekawych materiałów na profile społecznościowe, które np. Facebook bardzo lubi i udostępnia chętniej niż teksty. To wreszcie pamiątka z wakacji czy wypadu na narty, którą można będzie obejrzeć w domowym zaciszu. Bez wielkich inwestycji i wydatków. Niewielka kamerka i dyktafon to mój tani pomysł na film. Warto przynajmniej spróbować.

Czytaj dalej


(ANTY)PORADNIK ZARZĄDZANIA CZASEM

computer-1504469_1280.jpg

Po co dziennikarzowi słuchawki? By w zamęcie i gwarze redakcji odciąć się na czas pisania tekstu. Ja używam dużych, nausznych, które z dala rzucają sie w oczy i krzyczą dookoła: nie przeszkadzać!

Choćbyś nie wiem jak miał upierdliwego szefa. Choćby nie wiem jak próbował cię pilnować i ustalać program dnia. Nic nie zdziała jeśli sam sobie nie zorganizujesz czasu.

Pięć przykazań redakcyjnych

Wiem, że planowanie w tym zawodzie to pisanie palcem na wodzie. Ale choć spróbuj. To kilka sposobów. Są w większym lub mniejszym stopniu przetestowane, ale jestem pewien, że sprawdzą się w każdej redakcji. Można dodawać kolejne podpunkty, rozwijać je, opisywać. Ale zacznij od tych pięciu dość ogólnych pomysłów. Spróbuj je wprowadzić w życie. I zobacz co to zmieni.

  1. Ustal sobie, najlepiej dzień wcześniej – jakie sprawy musisz załatwić, co możesz odłożyć na później, co dać do zrobienia innym. Priorytety wypisz na kartce zaznaczając ile czasu potrzebujesz na ich realizację. Zrób sobie przy każdym odpowiedni zapas czasu, taką zakładkę na wszelki wypadek, bo zwykle braknie ci czasu. A jeśli zostanie – możesz  sobie zrobić spacer w nagrodę, albo zacząć kolejne zadanie i wcześniej skończyć całą pracę.
  2. Zacznij dzień od krótkiego zadania, które możesz  szybko skończyć. Nie otwieraj na dzień dobry skrzynki pocztowej. Lepiej napisz notkę z wczorajszego Dnia Grochówki organizowanego przez koło gospodyń wiejskich z Bąków Grzmiących. I tak kiedyś to musisz zrobić. Jeśli przejrzysz pocztę pół godziny po rozpoczęciu pracy to  świat się nie zawali. A ty będziesz miał ogromną satysfakcję z dobrego otwarcia. Spróbuj, a zobaczysz jakiego to daje kopa na dzień dobry!
  3. Wyznacz sobie czas na przeglądanie poczty i mediów społecznościowych. 2-3 razy na dzień. I ustal sobie godzinę, gdy na nie odpowiadasz. Po co masz odrywać się od pracy za każdym razem, gdy zobaczysz powiadomienie o mailu? Jak musisz – przeczytaj o co chodzi, ale odpowiedz na wszystkie np. o 12. No, chyba, że to sprawa nie cierpiąca zwłoki.
  4. Staraj się wyłączyć na czas pisania tekstu czy realizacji konkretnego zadania. Daj u się pochłonąć.
  5. Zrób sobie własny system  wynagradzania za zrealizowane zadania. Ciesz się swoim sukcesem. Jak sam się nie docenisz to nikt tego nie zrobi za ciebie.

Czytaj całość


9bab5a4a74779cc1a8fa2a900143b262-01.jpg

SZPUNT. SAMOUCZEK DZIENNIKARZA CZYLI SPOSÓB NA TWÓRCZE MEDIA

To samouczek dziennikarza, którego próżno szukałem, gdy sam zaczynałem karierę w mediach. Pomoże każdemu, kto chce się w nich realizować.

Jak większość z nas, podpatrywałem pracę kolegów, a przede wszystkim uczyłem się na własnych błędach. Latami pozbywałem się naleciałości wdrukowanych podczas lat nauki pisania szkolnych wypracowań. Nie mniej trudno przychodziło czyszczenie zdań z ozdobników, przymiotników i całej złożoności. Choć podstawowe przykazanie „Pisz prosto, głupcze” zapamiętałem szybko, to próbując wdrożyć je w życie, wciąż popełniam te same grzechy. Bo na dobry tekst nie ma prostego przepisu. Nie da się go opisać jak instrukcji obsługi cepa, jeśli ktokolwiek jeszcze pamięta takie rolnicze urządzenie.

Dziennikarstwa uczymy się całe życie, podobnie jak stale pracujemy nad własnym stylem i całym warsztatem. Umówienie się na wywiad i zadawanie kolejnych pytań powinno zawsze wywoływać dreszczyk emocji niczym u aktora na scenie. A spotkanie bez zestawu gotowych pytań na kartce lub w pamięci powinno być równie niedopuszczalne jak odśpiewanie operowej arii bez znajomości tekstu.

Czytaj dalej


DZIENNIKARSKI NARZĘDZIOWNIK CZYLI CO ZABRAĆ DO PLECAKA

IMG_20181010_123718(1).jpg

Dziennikarstwo to nie tylko sucha relacja z fotką. Dziś królują multimedia więc przygotowałem dziennikarski narzędziownik. Dziś – kamerki.

Niedawno w ogóle nie były tematem naszych zainteresowań. Przecież pracujemy w gazecie – druk to świętość, cel i najważniejsze medium, na którym zarabiamy. Ale to też przeszłość. Choć zaklinamy rzeczywistość jak potrafimy – bez portalu internetowego, profesjonalnego i multimedialnego – wcześniej czy później gazeta padnie. 

Nasz dziennikarski narzędziownik musi zostać ponownie zlustrowany, by niepotrzebne gadżety zastąpiły te, które są naprawdę przydatne. Do cyfrowego aparatu, dyktafonu i komórki, która w razie potrzeby dostarczy internet, a także pozwoli napisać krótki tekst „na już” warto dołożyć kamerę. Niekoniecznie dużą czy profesjonalną, ale taką, którą można schować do kieszeni, zapiąć na kierownicy roweru, umieścić za samochodową szybą czy doczepić do szelki plecaka. Jest mała, nie rzuca się w oczy, choć ze względu na stały, szerokokątny obiektyw – najlepiej rejestruje bliskie ujęcia ale też widoki i dalekie plany.

Czytaj dalej